Wywiad z Aleksandrem Piechą, instruktorem salsy kolumbijskiej



Wywiad z Aleksandrem Piechą, instruktorem salsy kolumbijskiej
Data: 2013-03-02
Już 3 marca w szkole Latin Project odbędą się jedyne i niepowtarzalne warsztaty salsy kolumbijskiej prowadzone przez Aleksandra Piechę i Justynę Sobocińską. Czym jest salsa kolumbijska, czy naprawdę jest mało popularnym tańcem i dlaczego osoby wplatające elementy caleno zawsze będą kimś wyjątkowym na parkiecie ? O tym wszystkim dowiecie się z wywiadu przeprowadzonego z Aleksandrem Piechą – specjalnie dla Latin Project garść informacji, których nie znajdziecie nigdzie indziej ! 

Olek, jesteś najlepszym tancerzem salsy kolumbijskiej w tej części Europy, masz na swoim koncie wiele osiągnięć, jak zaczęła się Twoja przygoda z tańcem ? 

Używasz trochę wielkich słów, ale co tam – z tego co wiem i z tego co mówią sami calenos mieszkający w Europie, plasuję się w Europejskiej czołówce. Moje początki taneczne to 16 letni staż w rybnickim Zespole Tańca Ludowego PRZYGODA. To była nieoceniona szkoła życia - próby, występy, koncerty, podróże zagraniczne, poznawanie korzeni i kultur innych krajów. Do dzisiaj mam takie etnograficzne zacięcie i potrzebę szukania i analizowania tańców pod względem ich rozwoju, chronologii powstawania oraz swego rodzaju wierności ziemi z których się wywodzą. Zwieńczeniem tej drogi było uzyskanie tytułu dyplomowanego instruktora tańca ludowego. A już prawie mija 10 lat jak uzyskałem dyplom i uprawnienia w Krakowie właśnie.

Dlaczego spośród wielu technik tanecznych wybrałeś właśnie salsę kolumbijską ?

Dla mnie taniec jest wielką życiową przygodą, sposobem na życie, celem samym w sobie. Po długiej przygodzie z tańcami ludowymi i narodowymi zakochałem się w tangu… i na dobrą sprawę ten właśnie taniec chciałem zgłębić, ale zamiast do Stolicy Tanga czyli Buenos, los pokierował mnie do Światowej Stolicy Salsy, czyli Cali. Tango Argentino zostawiam sobie na później. Co do pytania, to po pierwsze, oprócz caleni, od prawie samego początku przygody z salsą uczyłem się również stylu kubańskiego (którą też nauczam od prawie 9 lat) i LA Style, więc miałem od samego początku opcje i wybór w jaką stronę mógłbym iść. Oczywiście salsa calena jest moim pierwszym stylem salsy który poznałem i do tego w naturalnych warunkach czyli mieszkając prawie 9 miesięcy w Cali, więc automatycznie myślę i czuję bardziej jak caleno, podobnie rozumiem muzykę i poddaje się jej w taki sposób właśnie. W pozostałych stylach też lubię się ‘zatracić’, ale calena ma w sobie pewną moc, możliwość dokładnego interpretowania muzyki oraz poziom bliskości i zgrania z partnerką jakiej inne style po prostu nie oferują, lub być może ja tego nie czuję tak wyraźnie tańcząc inne style. Kolejnym z powodów jest na pewno fakt, iż salsa calena jest w takim samym stopniu tańcem parowych jak i solowym – bo fajnie jest sobie samemu potańczyć do ulubionych kawałków, wymyślać swoje kroczki i kombinacje tworząc swój własny styl – swoją salsę. Zawsze ceniłem sobie oryginalność i kroczenie swoją drogą, a w Europie osoby tańczące calene od razu rzucają się w oczy, bo zupełnie inaczej wyglądają na parkiecie. Calenosi mają w sobie coś takiego, że wychodzą na parkiet i robią taneczną rozwałkę. Było mi dane widzieć na żywo chyba wszystkich największych salsowego świata, ale to co potrafią zrobić na parkiecie tancerze z Cali nie można z niczym porównać. Nie mówię tutaj tylko o akrobacjach, ale o łatwości z jaką interpretują muzykę, o niesamowitej pewności siebie i zdecydowaniu.

Szkoła El Pachanguero, którą prowadzisz jest jedyną szkołą salsy caleni w Polsce. Dlaczego ten styl jest tak mało popularny ?

Jednym z powodów jest fakt, że w Europie nie ma tak wielu emigrantów z Cali jak np. z Kuby lub innych krajów Ameryki Południowej. Więc automatycznie trudniej jest znaleźć instruktorów tego stylu. Jeżeli chodzi o trudność w nauce, to chyba nie jest to główny problem. Mam wielu kursantów dla których prawdziwą bolączką była salsa liniowa i model prowadzenia w tym stylu. Salsa Calena jest bardzo logicznym i naturalnym stylem i na dobrą sprawę można się go nauczyć na imprezie. Podobna sytuacja jest z bachatą w Polsce. Generalnie wszystkie szkoły salsy jej nauczają, ludziom się bardzo podoba muzyka i klimat … ale jak przychodzi do typowej bachaty dominikańskiej to nagle cisza. Jest u nas mało instruktorów tradycyjnej bachaty, a do tego lu-dzie boją się footworków, albo nie chcą wiedzieć i umieć więcej. Jakoś się utarło że salsa i bachata to takie tańce w których są obroty i tyle. Większość instruktorów wie że tak naprawdę nie jest, ale jednak ze względów komercyjnych wolą nie straszyć kursantów kroczkami. Inną przyczyną jest to że ludzie kojarzą calene tylko z jej sportowym odcieniem, czyli mega akrobacjami i szalonym tempem muzyki. Jak widzą np. Swing Latino to na pewno część sobie myśli że to nie dla nich bo przecież tak tańczyć się nie da na parkiecie. Jest dużo szkół w Europie mających swoje calenowe formacje na bardzo wysokim poziomie, ale na imprezach za bardzo nie tańczą niestety caleni. Ja akurat specjalizuję się w calenowym socjalu i jestem żywym przykładem na to, że Europejczycy też potrafią w tym stylu się dobrze bawić – to jest dla mnie prawdziwa sal-sa i tego uczę w pierwszej kolejności. Zasady prowadzania, techniki zmiany kroków, frazowanie – kilka rzeczy dydaktycznych sam opracowałem i widzę że się sprawdzają. Ostatnio jeden z klasowych instruktorów caleni w Hiszpanii w jednym z wywiadów mówił o poziomie tego stylu w Europie, i Polska wymieniona była jako miejsce gdzie tańczy się najlepiej. Innymi słowy renoma jest, potencjał też , teraz tylko trzeba żeby było nas więcej. Z kilku powodów salsa calena w Europie pozostanie na razie stylem niszowym, ale za to osoby które wplatają elementy caleno zawsze będą kimś wyjątkowym na parkiecie – ot taki bonus.

Czy zajęcia z salsy caleny mogą uzupełnić w jakiś sposób warsztat osób już tańczących np. salsę kubańską bądź mambo ?

Oczywiście że tak. Gdy ktoś się mnie pyta o to jak można scharakteryzować ten styl to mówie, że to takie połączenie kubańskiego szaleństwa i portorykańskiej elegancji. Muzycznie oraz tanecznie, salsa calena korzeniami sięga do kubańskiego mambo oraz nowojorskiej pachangi. Jest to styl z prawie 60 letnią tradycją i kulturą. Obecnie w Cali wielu tancerzy łaczy swój rodzimy styl z salsą liniową – tzw. calinea. Bardzo ciekawie można urozmaicić obroty z casino o synchroniczny footwork z Cali, w Rybniku się to sprawdza od samego początku istnienia środowiska salsowego – taka nasza lokalna fuzja która powstała w naturalny sposób na parkiecie.

Na początku marca szkoła Latin Project organizuje warsztaty salsy kolumbijskiej z Twoim udziałem. Będzie to jedyna możliwość by wziąć udział w tych niepowtarzalnych zajęciach. Czy jest szansa na stałe, cykliczne zajęcia salsy kolumbijskiej w Krakowie ?

Na organizowanych przez nas w Rybniku warsztatach Calena Fest pojawiali się przedstawiciele z Krakowa i często się pytali czemu nie ma u nich tego typu zajęć. W ostatnich latach kilkakrotnie prowadziłem zajęcia dla krakowskich salseros i muszę przyznać, że bardzo fajnie im to wychodziło, ale niestety był problem z zorganizowaniem kontynuacji. Tym razem złożyło się kilka czynników dzięki którym jest realna szansa na kompleksowe kursy caleni w Krakowie, ale to już zależy od ludzi. Dlatego zapraszam serdecznie na warsztaty 3 marca, warto przyjść i spróbować, bo wbrew krążącym w salsowym światku mitom, zrozumieć i pokochać ten styl jest w miarę łatwo. Po prostu, każda osoba która wie gdzie jest lewa i prawa noga jest w stanie dobrze się bawić i zabłysnąć na parkiecie tańcząc calenę : )


Newsletter - zapisz się


Kalendarz


Wideo


Najbliższe kursy/wydarzenia



salsa kraków,kursy salsy w Krakowie,kursy tańca w Krakowie, szkoła tańca Kraków, reggaeton Kraków, salsa ladies styling, salsa solo dla kobiet, rumba kubańska, afro dance
pierwszy taniec,izolacje bodymovement,organizacja imprez firmowych,salsa solo,salsoteka Kraków, salsa kubańska,Latin Project,Kamienna 17,30-001 Kraków,504 070 597


Kursy salsy w Krakowie z Latin Project - dołącz do nas na Facebooku